Bardzo cieszy mnie, że lubicie mojego bloga. Naprawdę staram się i mam nadzieję, że z każdym dniem ludzie będą chcieli czytać moje imaginy. W tamtym poście pisałam czy nie pisać opowiadań? Niestety nikt nie doradził mi. Mam nadzieję, że teraz pomożecie mi wybrać co byście chcieli opowiadanie dłuższe czy imaginy? A ten imagin jest dla Annalyne Sykes. Mam nadzieję, że ci się spodoba.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*oczami Nathan'a
-Tatusiu gdzie jest mama? Czy ona nas zostawiła?- powiedziała Ellie, nasza córeczka
Zacząłem płakać. Nie mogłem powiedzieć jej, że mamy już nie ma, że zginęła w wypadku samochodowym. Była jeszcze za malutka, żeby to pojąć. Od czasu śmierci (T.I.) minęło kilka tygodniu. Codziennie mówię do Ellie, że mama musiała pojechać do cioci. Ale tak dłużej nie może być. Ona będzie chciała wiedzieć. Nie odpowiedziałem na pytanie małej i zacząłem się szykować. Po 15 minutach wyszliśmy z domu. Zaprowadziłem Ellie do przedszkola i poszedłem do chłopaków. Dawno nie rozmawialiśmy ze sobą. W prawdzie byli na pogrzebie (T.I.), ale nie odzywaliśmy się do siebie. Ale ja już nie mogę. Potrzebuję wsparcia. To byli moi bracia, a teraz jesteśmy jak nieznajomi.
Zapukałem do drzwi. Nikt nie otwierał. To było do przewidzenia. Ten dzień nie mógł być gorszy. Czułem się jakbym miał depresję. Nie chciało mi się już żyć na tym cholernym świecie. Ale wiedziałem, że nie mogę zostawić Ellie samą. Zrezygnowany wróciłem do domu. Położyłem się na łóżko i zasnąłem. Obudziłem się o 17. O nie kompletnie zapomniałem o Ellie. Ona tam siedzi w przedszkolu i czeka na mnie. Pobiegłem szybko do przedszkola.
-Tatusiu! Nareszcie przyszedłeś po mnie!-krzyknęła mała po czym mocno mnie przytuliła.
-Co dziś nowego się działo skarbie?-powiedziałem po czym poszedłem z Ellie do samochodu.
W czasie drogi dziewczynka znowu zaczęła pytać mnie o wszystkie rzeczy jakie tylko znała.
-Tatusiu, bo ja opowiedziałam naszej pani o mamie, a ona powiedziała, że ona jest wspaniała. Ja wtedy powiedziałam, że to anioł. Tatusiu, a kiedy mama wróci?-
-Kochanie,.......mama wróciła do domu. Tu było jej źle. I jak anioł jest niebie tak samo twoja mamusia-powiedziałem ze łzami w oczach
-Ale ona nas cały czas kocha, prawda?-
-Oczywiście. Ona nigdy o nas nie zapomni.-
-Tato?!-
-Tak, kochanie...-
-A czy możesz mi obiecać, że tam gdzie jest mama jest też kawa? Bo mama tak kochała kawę i ja nie pozwolę, żeby ona miała złe warunki- dziewczynka uśmiechnęła się do mnie.
Zacząłem się śmiać. Ona była moją jedyną nadzieją, moim skarbem. Była taka podobna do jej mamy.
Wróciliśmy do domu i położyłem małą spać. To był ciężki dzień dla nas wszystkich.

Super !! masz talent nigdy nie przestawaj pisać :D
OdpowiedzUsuńEllie jest kochana (tam gdzie jest mama jest też kawa ?) ona jest cudowna :*
Ojej jakie słodkie... aż chce się płakać. Mam nadzieję, że cały czas będziesz pisała. <3
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie http://i-try-to-hide.blogspot.com/ jeśli chcesz :)
O jeju... :'( Bez komentarza.....
OdpowiedzUsuńPiękneeee :'( Tak, tak! Pisz takie! Ja kocham smutne <3
OdpowiedzUsuń*,* Płacze ... :'( Smutne :( Pisz dalej bo masz talent <3
OdpowiedzUsuń