sobota, 12 kwietnia 2014

Imagin z Jay'em dla Pauliny :)

Cieszy mnie to, że już pierwszego dnia mam zamówienia. A więc ten imagin jest dla Pauliny. Mam nadzieję, że ci się spodoba :)


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Wakacje to najlepszy czas w roku. Plaża, morze, fajni chłopcy, miłość. No właśnie miłość.... Ahhh... nie lubię tego słowa, czasem wydaję mi się, że nigdy nie będę miała chłopaka. Jestem taką szarą myszką, która nie liczy się w świecie. Na szczęście miałam prawdziwą przyjaciółkę, która była ze mną zawsze. Miałyśmy razem pojechać na wakacje. Spakowane i gotowe na wyjazd pojechałyśmy na lotnisko. 6 godzin lotu, ale w końcu byłyśmy na miejscu. Piękna słońce i pogoda! To był wspaniały widok. A nasz domek, w którym miałyśmy mieszkać był po prostu nieziemski. Był on niedaleko morza więc od razu postanowiłyśmy przymierzyć nasze stroje kąpielowe i iść na plażę. Świetnie się bawiłyśmy.
 -Ej zobacz na tego przystojniaka! Pasowałby do ciebie. Idź i zagadaj- powiedziała (I.T.P) i popchnęła mnie na niego.
 -Ja przepraszam.... to było niechcący-powiedziałam do wysokiego, rudego chłopaka z lokami.
Był naprawdę słodki. Miał cudowny uśmiech. Ale nie przyjechałam tu szukać miłości. Chcę się tylko dobrze bawić.
 -Nic się nie stało. Tak w ogóle jestem Jay. A ty?- powiedział po czym uśmiechnął się.
 -Mam na imię Paulina.-
 -A więc Paulina może chciałabyś pójść ze mną na miasto oczywiście, jeśli chcesz.-
 -No pewnie, ale teraz?-
 -Może spotkamy się tak około 17. Przyjdę po ciebie tylko podaj mi twój adres.-
Jay wyciągnął karteczkę, a ja napisałam mu adres.
Potem pożegnałam się z chłopakiem i poszłam do (I.T.P)
 -Wiesz co ten chłopak, Jay umówił się ze mną.-
 -O matko to super! Wiedziałam, a o której?-
 -O 17.-
 -Co czyli mamy tylko 4 godziny, aby cię wystylizować na super duperę?-powiedziała (I.T.P.)
Zaczęłam się śmiać. Chciałam zostać jeszcze, ale (ITP) mnie przekonała.
Nie wiedziałam w co się ubrać. Chciałam założyć jakieś dresy i pójść, ale (ITP) była innego zdania.
O 17 byłam już gotowa. Miałam na sobie piękną czerwoną sukienkę i szpilki. Jay był punktualnie. Dał mi kwiaty i pocałował w policzek. Wyszliśmy z domu.
 -Gdzie mnie zabierasz?- spytałam podejrzliwie
 -A to niespodzianka.-
Jay zakrył mi oczy. Szliśmy jakieś 15 minut. Zatrzymaliśmy się. Zobaczyłam koc, gitarę i jedzenie.
 -Postanowiłem zorganizować dla ciebie taki mały piknik.-
 -Ojej Jay jakie to słodkie dziękuję- powiedziałam po czym mocno go przytuliłam.
- Posłuchaj mnie, wiem, że to dziwne, ale zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia.-
-Jay ja też. Jesteś taki wyjątkowy. Nie wiem co to jest, ale coś powoduje, że nie mogę przestać o tobie myśleć.-
Pocałowaliśmy się. To było silniejsze ode mnie. Od tego czasu zostaliśmy parą. Gdy nasz pobyt pobiegł końca obiecaliśmy sobie z Jay'em, że będziemy się widywać. Na szczęście mieszkał on kilka domów dalej ode mnie. Nigdy nie zapomnę tych wakacji. Kto by pomyślał, że poznam na nich miłość swojego życia.



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tylko piszcie szczerze no wiem nie zbyt mi wyszedł.

3 komentarze:

  1. Jeju! *.* Kochany ten imagin! Chcę następny! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale na serio fajny! Masz talent. Mnie nigdy nie interesowały tego typu rzeczy, a to nagle mi się spodobało. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny :) Bardzo lubię twojego bloga

    OdpowiedzUsuń